Drogi Przyjacielu,

Przede wszystkim chciałbym życzyć Wam wszystkim, aby otrzymali ten biuletyn spokojnego i zdrowego roku 2020. Rok będzie obfitował w wiele nieoczekiwanych wydarzeń, niektóre inspirujące, a inne wymagające. Dla nas wszystkich ważne jest, aby każdy dzień rozpoczynać z życzliwością i chęcią ukazania światu dobra i piękna. Kilka dni temu obejrzałem film o Dalajlamie i zainspirowały mnie jego wieloletnie wypowiedzi w zasadzie to samo: pielęgnuj spokój ducha i okazuj współczucie w każdych okolicznościach. Mądre rady dla każdego z nas.

NOWA NAZWA STRONY INTERNETOWEJ - ŚWIATOWY PRZEWODNIK PIELGRZYMKOWY

Jeśli byłeś na tej stronie w ciągu ostatnich kilku tygodni, zauważyłeś, że nie nazywa się ona już Miejscami Pokoju i Mocy, ale nazywa się teraz Światowy Przewodnik Pielgrzymkowy. Zmieniłem nazwę witryny na tak zwane SEO, czyli optymalizację pod kątem wyszukiwarek. Zasadniczo oznacza to pracę nad strukturą strony internetowej, tak aby wyszukiwarki internetowe łatwiej znajdowały ją i udostępniały zainteresowanym widzom. Ta strona internetowa ma wiele wspaniałego piękna i chcę ją dać milionom ludzi na całym świecie. Jedną z nowych funkcji witryny, dostępną z każdej strony u góry prawego paska bocznego, jest „Jak korzystać z tej witryny”, która informuje każdego odwiedzającego witrynę po raz pierwszy lub w dowolnym momencie, w jaki sposób najlepiej i najłatwiej korzystać z witryny.

NOWE GALERIE ZDJĘĆ

Od ostatniego newslettera dodałem kilka nowych galerii zdjęć z sześciu krajów i ośmiu stanów północnych Indii. Każdy z nich jest połączony poniżej. Oglądając te galerie zdjęć, przyjrzyj się uważnie i nie spiesz się. Zwróć uwagę, w jaki sposób każda z fotografii jest zbudowana. Spójrz na cztery rogi, cztery boki i rozmieszczenie elementów wizualnych wewnątrz ramy. Co otrzymujesz dzięki Światowy przewodnik pielgrzymkowy Strona internetowa, oprócz cennych informacji, jest okazją do obejrzenia wielu setek świetnie wykonanych fotografii. Struktury w świętych miejscach są jednymi z najwspanialszych dzieł sztuki ludzkiej cywilizacji, a strona internetowa jest wspaniałą galerią sztuki, która je pokazuje.

MOJE OSTATNIE PODRÓŻE

W ciągu ostatnich dwóch lat 2018 i 2019 spałem w 360 łóżkach w 35 krajach. W 2019 roku oznaczało to kraje Brazylii, Chile, Boliwii, Peru, Stanów Zjednoczonych, Austrii, Słowenii, Chorwacji, Szwecji, Egiptu, Indii i Bhutanu. Niektóre hotele i łóżka były przyjemne i czyste, a inne nie. Niektóre restauracje były dobre, inne nie. Niektóre drogi i ruch uliczny były okropne (Dżakarta, Dhaka, Kalkuta), inne doskonałe (Wiedeń, Sztokholm). Źle czy dobrze, to koniec za minutę, godzinę, dzień lub noc. Radzenie sobie z tym daje możliwość zauważenia swoich umiejętności odpuszczania - jak wolny jesteś od brudu i hałasu, niedziałających toalet, zimnych pryszniców, niehigienicznych restauracji i wielu niebezpiecznej jazdy. Kolejny dzień inny hotel, inna droga, inna restauracja: dostosowujesz się i ruszasz dalej. Podróżowanie tak, jak ja, przemieszczanie się między około dwudziestoma miejscami miesięcznie, oferuje ciągły zestaw lekcji o odpuszczaniu, nieprzywiązywaniu się, nie denerwowaniu się ciągłą zmianą. Niech będzie.

Ci z Was, którzy przeczytali mój poprzedni biuletyn opisujący moje podróże po Ameryce Łacińskiej w pierwszych miesiącach 2019 roku, wiedzą, że planowałam podróż do Algierii jeszcze w tym roku. Cóż, podczas mojej czwartej próby odwiedzenia tego kraju znowu byłem sfrustrowany. Wypełniłem wszystkie niezbędne dokumenty, wydałem 180 $ na opłatę wizową i ponad 500 $ na wymagane loty do iz kraju, ale potem w tajemniczy sposób i bez powodu podanego przez konsulat Algierii w Nowym Jorku nie pozwolono mi jechać . W oczekiwaniu na wizę algierską spędziłem sześć tygodni jeżdżąc po Austrii, Słowenii, Chorwacji i Szwecji (zdjęcia świętych miejsc z tych podróży znajdują się w powyższej liście linków), a następnie wróciłem do mojej piątej podróży do Egiptu. Ponownie odwiedziłem kilka miejsc, które wcześniej fotografowałem, a także kilka, w których wcześniej nie byłem, w tym fascynujące, enigmatyczne i rzadko widywane Serapheum. 

W Egipcie tym razem byłem zdenerwowany, tak jak kilka lat temu, gdy ponownie odwiedzałem święte miejsca w kraju Uzbekistan, z powodu niskiej jakości rekonstrukcji archeologicznych i konserwacji wielu ważnych miejsc, takich jak Karnak, Luksor, Edfu, Dendera, Philae i inni. Rząd egipski pobiera wysokie opłaty za wstęp do tych miejsc, ale zbyt mało pieniędzy trafia w rzeczywistości na właściwą odbudowę i konserwację, podczas gdy część z nich znika w kieszeniach i na zagranicznych kontach bankowych różnych skorumpowanych polityków i wojskowych. Co można zrobić na ten temat? W zasadzie nic, ale uważam, że ważne jest, aby zwrócić uwagę na tę sprawę. Odwiedzam i badam święte miejsca Egiptu od 1970 roku - od ponad pięćdziesięciu lat - i jestem zasmucony ich postępującą degradacją. 

Z drugiej strony, uważam, że ważne jest, aby raz jeszcze stwierdzić, że nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że którakolwiek z piramid w Egipcie była kiedykolwiek używana, przynajmniej w momencie jej początkowej budowy, do celów pogrzebowych. Różni pisarze nadal podtrzymują tę błędną ideę i naprawdę należy ją powstrzymać. Jeśli chodzi w szczególności o Wielką Piramidę, nie tylko nigdy nie była używana do celów pochówku, ale nawet nie została zbudowana przez dynastycznych Egipcjan. Przeczytaj mój esej na Wielka Piramida aby dowiedzieć się więcej o jego rzeczywistym wieku i prawdopodobnych zastosowaniach.

Po miesiącu spędzonym w Egipcie wróciłem z szesnastą wizytą do Indii i wreszcie mogłem dokończyć podróże do wszystkich 16 stanów kraju. Podczas czterech miesięcy podróży po północnych częściach kraju wróciłem do świętego miasta Varanasi (które po raz pierwszy odwiedziłem z matką w 29 r.), Aby spotkać się z moją wieloletnią przyjaciółką profesor Raną Singh, która jest z pewnością czołowym światowym ekspertem w dziedzinie tradycje pielgrzymkowe i święte miejsca Indii. Spędziliśmy razem przyjemne trzy dni, rozmawiając na wiele tematów, delektując się smacznym indyjskim jedzeniem (jego żona jest znakomitą kucharką) i popijając znakomitą whisky. Rana zgodzi się i powinien wiedzieć, że moja dokumentacja fotograficzna świętych miejsc w Indiach jest najbardziej wszechstronna i najpiękniejsza, jaką kiedykolwiek stworzono. Zachęcam do zapoznania się z fotografiami Indii, które znajdują się pod linkami w tym biuletynie. Niektóre obrazy są rzadkie lub całkowicie wyjątkowe.

Wielu z was przeczytało w globalnych wiadomościach w lipcu zeszłego roku, że premier Modi przyjął radykalną, a następnie mocno protestowaną politykę polityczną w stanie Kaszmir (który odwiedziłem pięć razy od 1967 r.). Stało się to zaledwie trzy dni po tym, jak ukończyłem trudną wędrówkę do słynnej świątyni Shivy w Amarnath. Około stu tysięcy pielgrzymów każdego lata odbywa żmudną wędrówkę do sanktuarium Amarnath, w okresie trzech miesięcy, kiedy śnieg i lód stopiły się na tyle, że można było dostać się do świątyni wysokogórskiej. Z tego, co udało mi się ustalić, byłem jednym z zaledwie dwóch cudzoziemców, którzy odbyli pielgrzymkę w tym roku.

W połowie moich podróży po Indiach poleciałem do Bhutanu, gdzie spędziłem trzy tygodnie, jadąc do ponad dwóch tuzinów odległych miejsc pielgrzymkowych, z których niektóre rzadko odwiedzają obcokrajowcy. W całym kraju znajdują się setki świątyń i klasztorów, choć tylko niewielka liczba z nich to prawdziwe miejsca pielgrzymek. Podobny stan można spotkać w innych częściach świata: chociaż istnieje wiele miejsc kultu religijnego, tylko niewielki procent z nich to rzeczywiste miejsca pielgrzymkowe, co oznacza, że ​​przyciągają turystów spoza obszaru, na którym się znajdują. Ważne jest, aby zrozumieć różnicę między normalnymi miejscami kultu religijnego a rzeczywistymi miejscami pielgrzymek.

Jedną z najbardziej godnych uwagi rzeczy, które zobaczysz w świątyniach i klasztorach Bhutanu - gdzie praktykowana jest forma buddyzmu zwana wadżrajaną - są obrazy i posągi bardzo czczonego mędrca z VIII wieku, znanego jako Padmasambhava lub Guru Rinpocze. Pochodzący z północnych Indii i uważany przez wielu buddystów za drugiego Buddy, Padmasambhava jest prawie zawsze przedstawiany z surowym wyglądem. Więcej niż kilku buddystów w Bhutanie i innych regionach, w których praktykuje się tradycję wadżrajany, powie ci, że Padmasambhava spędził większość swojego życia walcząc z demonami i innymi szkodliwymi istotami i pokonując je. Chociaż debata na ten temat z buddystami z tych regionów jest głównie ćwiczeniem frustracji - nie ma archeologicznych ani paleontologicznych dowodów na to, że `` demony '' kiedykolwiek istniały w Bhutanie lub gdziekolwiek indziej na świecie - jest to przynajmniej dla mnie fascynujące. Zastanów się, dlaczego Padmasambhava jest prawie zawsze przedstawiany z surowością i bez uśmiechu. 

Moja interpretacja jego bez uśmiechu nie wynika z tego, że przygotowuje się do walki z demonami lub właśnie to zrobił, ale dlatego, że był zaangażowany w duchowe złudzenia pre-buddyjskich mieszkańców tego regionu, a także z ciągłych złudzeń Praktykujący wadżrajanę. W tej interpretacji Padmasambhava można rozumieć jako koniecznie surowym nauczycielem, bo ma do czynienia z płytką i bardzo często błędną wiedzą duchową ludzi. „Demony” nie są na zewnątrz, biegając po górach, powodując psoty, ale wewnątrz ludzkiego umysłu, powodując jeszcze większe szkody.

Dlaczego zwracam uwagę na tę sprawę? Z tego powodu, że w dzisiejszym świecie obserwuję bardzo niewielu naprawdę skutecznych i mądrych nauczycieli, czyli guru. Jestem głęboko przekonany, że zdecydowana większość ludzi na świecie tak jest duchowo niedojrzały i są zdezorientowani, i dlatego skorzystaliby na nauczycielach, którzy mają mądrość i zdolność do pouczania swoich uczniów z surowością, a nie z retoryką uszczęśliwiającą wszystkich i poprawiającą samopoczucie, która jest szeroko spotykana w książkach i konferencjach New Age. Jednak w dzisiejszych czasach może to być kwestia sporna do zasugerowania niektórym duchowym ludziom, ponieważ wielu z nich uważa się za bardziej zaawansowanych lub „oświeconych” niż w rzeczywistości. Ale prawdę mówiąc, jeśli poświęcisz trochę czasu na zbadanie duchowych tradycji i praktyk z czasów przednowoczesnych, znajdziesz obszerne dowody wskazujące na rygory autentycznej praktyki duchowej w przeciwieństwie do (puszystych, przeważnie płytkich i stosunkowo nieproduktywnych) idei sprzedawane z zyskiem przez wielu fałszywych duchowych nauczycieli popkultury.

Czy mówię to cynicznie? Tak, zdecydowanie, świadomie i celowo. Jednym słowem jestem surowy. Zbliżam się do sześćdziesiątego szóstego roku życia i jestem na szamańsko-duchowej ścieżce ze zdecydowanym skupieniem odkąd skończyłem osiemnaście lat. Spędziłem dziesięć lat jako członek zakonu monastycznego, przez prawie pięćdziesiąt lat codziennie medytowałem, czytałem dużą ilość literatury duchowej, rozmawiałem z różnymi filozofami i guru, odbyłem ponad 200 podróży na różne tematy. roślin i chemikaliów, a ostatnie czterdzieści lat mojego życia poświęciłem na odwiedzenie ponad 1500 świętych miejsc w 165 krajach. I nadal uważam się za studenta. 

Jednak po wielu podróżach (łącznie z każdym krajem w Europie, po całej półkuli zachodniej i po każdym kraju w Azji poza Koreą Północną) zbyt rzadko spotykałem osoby o wyższych pozycjach, które przyznają to samo o sobie. Zamiast tego spotkałem tych, którzy często mając tylko odrobinę zdyscyplinowanej praktyki duchowej, głoszą, że są mądrzy, świadomi i oświeceni. Osobiście uważam, że wielu z nich (ale nie wszyscy) oszukuje siebie i innych.

Czy mówię to krytycznie? Tak, znowu, zdecydowanie, świadomie i celowo. Czy niektórzy uznają to za obraźliwe? Z pewnością iw wielu przypadkach są to właśnie ludzie, którzy moim zdaniem (miejmy nadzieję, pokornej) skorzystaliby z pewnych surowych instrukcji, jakiejś „twardej miłości” nauczyciela lub guru o prawdziwej głębi i mądrości. Ale będzie im trudno to przyznać lub poprosić o wskazówki dotyczące: po prostu o wiele łatwiej jest utrwalić własne płytkie osiągnięcia. Jak czcigodny Padmasambhava poradziłby sobie z tym przesadnym złudzeniem? Byłby (i naprawdę powinniśmy być za to wdzięczni) bezkompromisowo surowy. Dałby twardą miłość tam, gdzie jest tak rozpaczliwie potrzebna. Takich nauczycieli bardzo potrzebujemy w dzisiejszych czasach. Nie (tylko) ładne, uśmiechnięte twarze z (łatwymi do „śledzenia”) bestsellerowymi książkami, ale naprawdę mądrzy nauczyciele, którzy przejrzeli (przeważnie płytkie) fasady współczesnej fałszywej duchowości „new-age”. I po raz kolejny zdaję sobie sprawę, że stwierdzam to cyklicznie i oceniam. Może to nawet wywołać (rzadki) uśmiech na twarzy Padmasambhavy.

Pod koniec moich podróży po Indiach prawie umarłem z powodu kolejnego - i zupełnie nieoczekiwanego - zestawu napadów padaczkowych. Niektórzy z was, którzy śledzili moją pracę przez lata, wiedzą, że podczas wspinaczki skałkowej 18 maja 2003 r. Spadłem na ponad 70 stóp (23 metry) i doznałem ponad 50 złamań, w tym złamania obu nadgarstków, obu kostek, z wieloma czaszkami. złamania i utrata pięciu przednich zębów. Rok później z powodu złamań czaszki wystąpiła u mnie ciężka epilepsja, która wymaga ode mnie XNUMX razy dziennie toksycznej dawki leku przeciwdrgawkowego. Ten lek ma uchronić mnie przed napadami. W listopadzie z nieznanego powodu nie zadziałało. Późną nocą w pokoju hotelowym w New Delhi miałem kilka ataków i przez dwanaście godzin byłem nieprzytomny w kałuży własnej krwi. Kilka dni później udało mi się umówić na wizytę u czołowego indyjskiego epileptologa. Zapytałem go, czy powinienem przyjmować więcej leku, czy dodatkowe lekarstwo, czy też zupełnie inny lek? Nie, powiedział mi, nic nie pomoże i najprawdopodobniej ponownie doświadczyłem tych napadów w pozostałych latach mojego życia. Ponadto z powodu stanu padaczki znanego jako podpałka, każdy zestaw napadów, które mam, zwiększa moją podatność na więcej napadów i prawdopodobnie jeden z następnych epizodów doprowadzi do mojej śmierci.

Prawdą jest, że każda żywa osoba może umrzeć w każdej chwili, ale ze względu na rodzaj padaczki, którą mam i nasilenie moich napadów, jestem znacznie bliżej śmierci niż większość ludzi (tylko ludzie w strefach aktywnych strzelanin są tak blisko). To była otrzeźwiająca ocena mojego stanu i wywarła na mnie niezwykły wpływ w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Przez wiele dziesięcioleci, odkąd po raz pierwszy rozważyłem tę sprawę, wiedziałem, że życie jest cenne ze względu na jego potencjalną krótkość. Ale to był tak naprawdę tylko pomysł, pojęcie, koncepcja, którą łatwo zignorować. Jednakże, kiedy miałeś te masywne epizody napadów bliskich śmierci, nieoczekiwane i niemożliwe do uniknięcia - a miałem ich teraz osiem w ciągu ostatnich dziesięciu lat - idea, koncepcja osobistej śmierci staje się niezaprzeczalnie realna. Naprawdę mógłbym umrzeć jutro.

To, co uczyniła dla mnie ta bliska immanencja mojej własnej śmierci, było głębokie. Moja realizacja stała się krystalicznie czysta. Nie mam czasu na nic do stracenia. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż ukończenie mojej pracy. Moja służba polegająca na dzieleniu się informacjami o świętych miejscach i wartości odwiedzania ich jest niezwykle ważna.

Po zakończeniu moich ostatnich podróży po Bhutanie i północnych Indiach ukończyłem wreszcie faza pielgrzymki mojej fotografii świętych miejsc. Jestem teraz gotowy, aby zmienić kierunek na faza nauczania mojej pracy, która ma na celu szersze udostępnianie zdjęć miejsc świętych i związanych z nimi informacji. Mając to na uwadze, będę nadal ulepszać witrynę, korzystając z tego, czego dowiedziałem się o optymalizacji pod kątem wyszukiwarek, a także zacznę szeroko ją promować w określonych krajach na całym świecie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy robiłem to w Indiach, w wyniku czego strona internetowa Światowego przewodnika pielgrzymkowego jest obecnie najczęściej używanym i zaufanym źródłem informacji o tradycjach pielgrzymkowych Indii. Kolejne kraje, na których będę się koncentrować, to Japonia, Francja i Hiszpania, a następnie przeprowadzę ogromną globalną promocję, wykorzystując wszystkie techniki, których się nauczyłem. Bądź na bieżąco z tym, co robię i bądź częścią bardzo inspirującego prezentu dla ludzi na całym świecie.

GRUPOWE WYDARZENIE SZAMANICZNE

W ciągu ostatnich trzydziestu lat dałem kilkaset pokazów slajdów dla ponad 150,000 XNUMX osób. Zawsze interesowało mnie słuchanie Odpowiedzi osób, które uczestniczyły w tych pokazach slajdów. Bardzo często słyszałem, jak ludzie mówili, że oglądając określone zdjęcia doświadczyli niezwykłego uczucia zauroczenia. Zastanawiałem się, co to może znaczyć? Z biegiem lat zrozumiałem, że różni ludzie rezonowali z różnymi świętymi miejscami i że zdjęcia na pokazie slajdów w jakiś sposób wywołały lub spowodowały te doświadczenia. Opierając się na tym zrozumieniu, zaprojektowałem pokaz slajdów, aby ułatwić możliwość rezonansu między ludźmi a określonymi świętymi miejscami. Reakcje publiczności były niesamowite. Coraz więcej osób zgłaszało uczucie silnego przyciągania do określonych miejsc i dotarło do mnie, że pokaz slajdów pełni funkcję szamańską. 

W ciągu ostatnich pięciu lat prawie nieustannie podróżowałem, fotografując bardziej święte miejsca iz tego powodu wykonałem tylko kilka pokazów slajdów. 15 maja w Sedonie w Arizonie na konferencji Earth Origins 2020 ponownie zaprezentuję jeden z pokazów, ale w zupełnie nowej formie jako Grupowe wydarzenie szamańskie. Co rozumiem przez ten termin, Grupowe Wydarzenie Szamańskie? Otwórz swój umysł i rozważ następujące kwestie.

Na podstawie komentarzy, które otrzymałem od osób, które uczestniczyły w moich poprzednich pokazach slajdów, uważam, że określone święte miejsca mają duchowy lub mistyczny magnetyzm dla niektórych ludzi. Ponadto twierdzę, że podczas wyświetlania różnych zdjęć kilka osób na widowni odczuwa magnetyzm, rezonans z konkretnym pokazanym miejscem. Podczas gdy ten rezonans, to podekscytowanie jest odczuwalne przez te konkretne jednostki, powoduje dla każdej z nich odpowiednią emanację energii i świadomości na zewnątrz w przestrzeń audytorium, a tym samym w pole świadomości całej publiczności. Każde zdjęcie, każde miejsce jest pokazywane przez dokładnie 15 sekund, aktywując i wzmacniając pole energetyczne pewnej liczby dyskretnych osób w audytorium. Następnie zostaje pokazane zupełnie inne święte miejsce i zupełnie inny zestaw osób zostaje dotknięty tym nowym miejscem. Dzieje się to w sposób ciągły i hipnotyczny w mantrycznym i hipnotycznym powtarzaniu czterech obrazów na minutę przez sześćdziesiąt minut, aby stworzyć wspólne i stale ładujące się pole o ogromnej mocy, które samo w sobie jest w stanie katalizować nowe przebudzenia indywidualnego rezonansu-osoby i dalsze wzmocnienie te już ustalone rezonanse. To bardzo rzadka okazja, aby zobaczyć, być świadkiem, osobiście doświadczyć wydarzenia o ogromnej mocy.

Oto obszerny wywiad na YouTube dotyczący pokazu slajdów:

https://youtu.be/bnmt1H70P-4

HISTORIA MOJEGO ŻYCIA NA MIEJSCACH ŚWIĘTYCH

W ciągu ostatnich trzydziestu lat wiele osób prosiło mnie o opowiedzenie historii o tym, jak zacząłem studiować i odwiedzać święte miejsca na całym świecie. Opowiedziałem tę fascynującą historię kilku znajomym, ale jak dotąd jej nie zapisałem. Będę to robić w nadchodzących miesiącach i udostępnię to w kolejnym biuletynie.

NOWA I ROZSZERZONA KSIĄŻKA FOTOGRAFICZNA

Od kilkudziesięciu lat chciałem stworzyć kwintesencję książki fotograficznej przedstawiającej wielkie święte miejsca na świecie. Książka Święta Ziemia, który Barnes and Noble opublikował w 2007 roku, był piękny. Jednak zawsze wiedziałem, że pewnego dnia, kiedy w końcu zakończę wszystkie moje podróże do 1500 świętych miejsc w ponad 160 krajach, stworzę pełny tom mojej pracy. Teraz jestem na to gotowy. Ta nowa książka będzie zatytułowana Miejsca pokoju i mocy. Będzie zawierał prawie wszystkie zdjęcia z moich poprzednich książek oraz dodatkowe 100 z wielu świętych miejsc, które sfotografowałem w ciągu ostatnich piętnastu lat. National Geographic stworzył mapy dla Święta Ziemia książki i zrobię to dla tej nowej książki. I tym razem będę redaktorem produkcji i kierownikiem druku, więc obiecuję, że każda część książki będzie doskonała.

Mam nadzieję sfinansować produkcję tej książki za pomocą platformy finansowania społecznościowego, takiej jak Indiegogo lub Kickstarter. Dodatkowo zamierzam mieć jedną z najlepszych firm wydawniczych, która zarządza faktyczną produkcją. Chcę, aby książka była jednocześnie publikowana w dziesięciu językach i miała duży nakład, tak aby cena za egzemplarz była niedroga i przystępna nawet dla osób o ograniczonym budżecie. Z pewnością mój Światowy przewodnik pielgrzymkowy  , która zawiera wszystkie zdjęcia z książki (i wiele innych) jest zawsze dostępna, ale wspaniale będzie zobaczyć zdjęcia w dużej, pięknej książce fotograficznej. W moim następnym biuletynie pod koniec tego roku podam więcej szczegółów na temat tej książki i jak możesz pomóc w urzeczywistnieniu jej.

NIEKTÓRE CIEKAWE I WAŻNE LINKI

 


Anuluj subskrypcję: [UNSUBSCRIBEURL]
Preferencje subskrypcji: [PREFERENCESURL]