Miejsca Pokoju i Mocy z Martin Gray
 

Drogi Przyjacielu,

Pozdrowienia od wędrującego po świecie pielgrzyma Martin Gray.

Nie wysyłałem newslettera od ponad roku i niektórzy zastanawiają się, co robiłem w 2018 roku. To był dla mnie zarówno bardzo piękny, jak i czasami trudny rok. Czytaj dalej, a otrzymasz najnowsze szczegóły, a także niektóre z moich planów na przyszłość.

Poświęć trochę czasu na przeczytanie biuletynu powoli, nie jest długi, a następnie przeczytaj go ponownie, aby delektować się i wchłaniać przekaz piękna. Możesz także podzielić się nim ze swoimi przyjaciółmi, bliskimi i współpracownikami.

Przede wszystkim pozwolę sobie pokrótce przedstawić charakter mojego wędrówki. To znacznie więcej niż zwykłe podróże i można je najlepiej zrozumieć, odwołując się do sanskryckiego terminu tirtha jatra. Słowo tirtha oznacza „miejsce skrzyżowania” w znaczeniu „przejścia lub skrzyżowania” i jest duchową koncepcją zarówno w hinduizmie, jak i dżinizmie, która opisuje określone święte miejsca funkcjonujące jako mosty lub połączenia między rzeczywistościami fizycznymi i metafizycznymi. A tirtha może być również metaforycznym terminem odnoszącym się do procesu medytacyjnego, w którym osoba uzyskuje dostęp do wewnętrznego stanu prawdy, współczucia i mądrości. Słowo yatra odnosi się do czynności podróżowania – odbywania pielgrzymki – do różnych świętych miejsc. 

Dodatkowo, rozpatrując kwestię miejsc świętych w sensie tirtha witryny, ważne jest, aby zrozumieć różnicę między nimi regularny święte miejsca, takie jak świątynie, kościoły i meczety, znajdujące się w prawie każdym ośrodku społecznym dowolnej wielkości, oraz miejsca pielgrzymkowe, znacznie mniej liczne, które przyciągają gości daleko spoza ich lokalnego obszaru. Moje wędrówki w ciągu ostatnich 37 lat były jako pielgrzym doświadczający, badający i fotografujący prawdziwe miejsca pielgrzymkowe, a nie zwykłe miejsca kultu religijnego.

W późniejszych miesiącach 2017 roku poleciałam na Półwysep Arabski, by odwiedzić kraje Kuwejtu, Bahrajnu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu. Po moim pobycie na Półwyspie Arabskim wróciłem do Izraela na moją trzecią wizytę, aby sfotografować kilka ważnych żydowskich świętych miejsc, dwa najważniejsze miejsca pielgrzymkowe bahaitów, a także kilka innych świętych miejsc katolickich.

Następnie poleciałem na południowy wschód do Indii, kraju na świecie, który znam najlepiej, i spędziłem ponad dwa miesiące jadąc kilka tysięcy mil do południowych stanów Maharashtra, Karnataka, Kerala i Tamil Nadu. W każdym z tych stanów byłem kilka razy w ciągu ostatnich dwudziestu lat, ale tym razem chciałem stworzyć naprawdę obszerne archiwum fotograficzne najważniejszych świątyń pielgrzymkowych. Prowadzę badania nad tradycjami pielgrzymkowymi Indii od ponad trzydziestu lat iz przyjemnością mogę powiedzieć, że zdjęcia zawarte na poniższych stronach stanowią, o ile mi wiadomo, najpełniejszy rejestr świątyń pielgrzymkowych w południowych Indiach, jaki kiedykolwiek sporządzono. Wiele z wykonanych przeze mnie zdjęć jest absolutnie unikalnych, więc poświęć trochę czasu na ich dokładne przyjrzenie się (robiąc to, po prostu kliknij poszczególne zdjęcia, aby powiększyć ich rozmiar). Dla każdej z tych nowych stron galerii, zamiast pisać opisowe eseje na temat każdej witryny, zamieściłem listę linków pod zdjęciem, które zawierają szczegółowe informacje o każdym miejscu. I oczywiście istnieją mapy pokazujące dokładne położenie wszystkich świętych miejsc w każdym stanie.

Kierując się na południe, wróciłem z trzecią wizytą do magicznego kraju Sri Lanki, gdzie spędziłem kilka tygodni jeżdżąc do licznych świętych miejsc hinduizmu, buddyzmu i dżinizmu. Stamtąd wróciłem do Myanmaru, Laosu i Kambodży, ponownie przemierzając tysiące mil i wykonałem kilka naprawdę uroczych zdjęć, które na pewno ci się spodobają.

Następnie do kraju, który próbuję odwiedzić od kilku lat: Turkmenistanu, miejsca widzianego przez bardzo niewielu mieszkańców Zachodu. Na moje podróże tam rząd wymagał ode mnie posiadania zarówno kierowcy, jak i przewodnika i jakie szczęście miałem w przydzielonych mi towarzyszach. Przewodnik mówił płynnie po angielsku i miał ogromną wiedzę zarówno na temat historii, jak i geografii religijnej kraju. Pewnego dnia zapytałem go, ilu innych ludzi z Zachodu odwiedziło tyle miejsc pielgrzymkowych w całym kraju, co ja, na co odpowiedział: „Nikt inny tego nie zrobił”. Był zdumiony szeroko zakrojonymi badaniami, które przeprowadziłem, i powiedział, że ani on, ani inny czołowy przewodnik po Turkmenistanie nigdy nie zabierali obcokrajowców do kilku miejsc, które odwiedziliśmy. Mam więc nadzieję, że spodobają Ci się niektóre z absolutnie wyjątkowych i niezwykle pięknych zdjęć.

Po prawie miesiącu czasami naprawdę ostrej jazdy pojechałem do portowego miasta Turkmenbaszy i odbyłem trzydniowy rejs frachtowcem (powinny to być tylko dwa dni, ale morza były wyjątkowo wzburzone) przez Morze Kaspijskie (cóż to za historia, z krzepkimi Rosjanami, mnóstwem wódki i całonocnymi grami w pokera) do Baku, stolicy Azerbejdżanu. Podczas mojego drugiego pobytu w tym uroczym mieście spędziłem kilka dni spacerując po okolicy, a potem wynająłem samochód i pojechałem na tydzień do kilku świętych miejsc w odległych górach.

Z Baku poleciałem do Grecji, kraju, który odwiedziłem co najmniej dwa tuziny razy, i popłynąłem promem na urocze wyspy Serifos, Amorgos i Astipalaia. Następnie do wielu krajów, w tym Węgier, Serbii, Kosowa, Słowacji, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Liechtensteinu, Szwajcarii, Andory, Niemiec i Słowacji. W ciągu czterech miesięcy przejechałem przez te kraje ponad 25,000 XNUMX mil, a poniżej przedstawiono piękne strony galerii dla każdego z nich.

Pewnego dnia w Berlinie dotknęła mnie katastrofa (a może opatrzność). Jadąc rowerem na wystawę z tytułem Zamiłowanie do włóczęgi (coś, co na pewno mam) nieświadomy tego kierowca samochodu popchnął mnie na środek jezdni, a koło mojego roweru zakleszczyło się w jednym z zagłębionych torów miejskiego systemu transportowego. Zostałem brutalnie rzucony na chodnik, łamiąc obie lewe piszczele i otrzymując bardzo silne uderzenie w głowę. Kolejne trzy miesiące wymagały ode mnie pobytu w dwóch różnych szpitalach i dwóch operacji krwiaka podtwardówkowego, które kosztowały ponad 60,000 XNUMX euro. Teraz mam jakieś (na szczęście ukryte pod włosami) dziwne dziury wywiercone w mojej czaszce.

Gdy tylko mogłem znowu chodzić, poleciałem na kilka tygodni do Stanów Zjednoczonych, a potem rozpocząłem podróż, którą aktualnie odbywam: przemierzając wiele tysięcy kilometrów po Brazylii, Chile, Boliwii i Peru. Jednak nawet tutaj miałem trochę więcej problemów fizycznych: przez ostatnie pięć lat doświadczałem coraz bardziej pogarszającego się problemu z prawym dolnym kręgosłupem, który, jak przypuszczałem, był spowodowany wszystkimi kośćmi, które złamałem podczas wspinaczki skałkowej jesienią 2004 roku. W końcu ból stał się tak intensywny, że wykonałem tomografię komputerową w wiodącej klinice w Santiago w Chile, gdzie dowiedziałem się, że mam zaawansowany przypadek osteochondrozy lub rozpadu kilku kręgów lędźwiowych, na które nic (może z wyjątkiem serii Prolo zastrzyki terapeutyczne) można wykonać. A teraz, gdzie jestem w Peru, spędziłem ostatnie dwanaście dni leżąc w łóżku z paskudnym przypadkiem Salmonelli.

Tak, doświadczam wielu pięknych miejsc, jak i dość trudnych chwil. Dlaczego, możesz zapytać, czy znoszę to drugie? Odpowiedź jest dla mnie prosta, ale głęboka: budzić się każdego ranka i dawać światu dobro i piękno. Te osobiste trudności, a także wielkie cierpienie, które obserwuję w niektórych miejscach na świecie, stanowią dla mnie wspaniałą naukę o tym, jak nie marnować energii na lęki dotyczące (niestety pogarszającego się) stanu planety, a także możliwość kultywowania niewzruszeń (trudnych do wykonania!!!).

Spójrz na ostatnie 37 lat mojego życia, a rozpoznasz rzadkie, niezachwiane, niezwykle skupione i pełne miłości oddanie jednemu celowi: bezinteresownemu zdobywaniu i swobodnemu udostępnianiu tego, co jest najbardziej wszechstronnym repozytorium informacji i zdjęć światowych tradycji pielgrzymkowych i świętych miejsc, jakie kiedykolwiek zgromadzono. 1200 miejsc pielgrzymkowych w 165 krajach.

Więc co dalej ze mną? Moje najbliższe podróże zaprowadzą mnie do Austrii (mała górska wioska na trochę odpoczynku), potem do Algierii, Egiptu, Iraku, Indii, Kaszmiru i Bhutanu. Po tej podróży wyślę kolejny newsletter, który otrzymasz pod koniec 2019 roku.

Niektórzy zastanawiają się, jak jestem w stanie odbywać te wszystkie pielgrzymki przez ostatnie 37 lat. Odpowiedź jest niedawno z pomocą dobroczyńcy, ale od ponad trzydziestu lat jako włóczęga bez grosza przy duszy. Wiedz o tym: jeśli czegoś pragniesz z pasją, znajdziesz sposób!

Na zakończenie powiem jedną z doskonałych rzeczy na temat Miejsca pokoju i władzy jest to, że jest to wspaniały atut, jeśli planujesz podróż. Najprawdopodobniej podczas swoich podróży odwiedzisz wiele innych rodzajów miejsc, od muzeów sztuki, przez rezerwaty przyrody, po miejsca historyczne. Ale nie przegap świętych miejsc. Reprezentują one największe ikony kulturowe ludzkich cywilizacji, są skarbnicami najpiękniejszej architektury i sztuki oraz zapewniają wysublimowaną możliwość poznania miejsc od dawna przesiąkniętych miłością, radością i duchową mądrością.

Ponadto mapy regionalne na stronie internetowej pokazują dokładną lokalizację wszystkich świętych miejsc w tym regionie, podobnie jak mapy poszczególnych krajów. Po prostu powiększ mapę i kliknij czerwone znaczniki, gdzie otrzymasz również linki do dodatkowych źródeł informacji o każdej z prezentowanych witryn. Poza tym koniecznie obejrzyj ww Bibliografie skategoryzowane Przygotowałem (jest 35 różnych kategorii).

Na koniec, patrząc na zdjęcia, wyobraźcie sobie, że patrzycie przez okna, ponieważ to jest moje twierdzenie, moje przekonanie, że każdy z obrazów zawiera coś z homeopatycznej esencji samych świętych miejsc.

Dużo pokoju dla Was wszystkich,

Martin


Najnowsze galerie zdjęć na stronie:

 


Martin Gray w Serbii, 2018.


Anuluj subskrypcję: [UNSUBSCRIBEURL]
Preferencje subskrypcji: [PREFERENCESURL]